• infozoomguide

Sewilla w kwiecie pomarańczy

Kwiat pomarańczy to najwspanialszy z sewilskich zabytków, powiedział kolega i dobrze powiedział, mimo że kwiat pomarańczy nie jest przecież zabytkiem, a niezwykłym piątym elementem, quinta esencja, który sprawia, że zabytki pięknieją, miękną, zlewają się ze sobą, z powietrzem i z nami w ulotne, zjawiskowe doświadczenie miasta. Przez tę chwilę, kiedy kwitną pomarańcze, Sewilla jest cała, kompletna, dokładnie taka, jaka powinna być.

Na ulicach Sewilli rośnie około 40 tysięcy drzewek pomarańczowych z gatunku Citrus aurantium (gorzka pomarańcza), co czyni z miasta największy sad pomarańczowy na świecie. Mimo że gatunek uprawiano w ogrodach i patiach od czasów islamskiego średniowiecza, Sewilla stała się miastem pomarańczy dopiero podczas przygotowań do wielkich targów międzynarodowych, które zapisały się w historii jako Wystawa Iberoamerykańską, w latach 20. XX wieku, kiedy główny architekt wystawy Aníbal González zaproponował, aby upiększyć miasto masowymi nasadzeniami drzewek. Szpalery gorzkich pomarańczy zacieniają wiele ulic Sewilli, ich wiecznie zielone skórzaste liście zachwycają drogocennym malachitowym odcieniem, od listopada skontrastowanym z jaskrawymi kulami dojrzewających owoców. W marcu wśród liści pojawiają się bielutkie gwiazdki kwiatów, czasem tak liczne jakby zebrane w gęste bukieciki, czasem rozproszone w koronie drzewa jak konstelacje na niebie.




Pytałam ludzi, których oprowadzałam w marcu, czy wybierali datę wiedząc, że to sezon kwiatu pomarańczy - nikt o tym nie pomyślał, trafił im się zupełnie niezamierzenie. Byłam zdziwiona, bo w kalendarzach w przewodnikach kwitnienie pomarańczy powinno być zaznaczone wyraźnie, wręcz jako powód, żeby przyjechać do Sewilli. 40 tysięcy drzewek w okresie miesiąca wyrzuca miliony milionów białych gwiazdek azahar (z arabskiego: biały kwiat, oznaczające we współczesnym hiszpańskim kwiat drzewka cytrusowego), każda z nich jest malutkim flakonikiem olejków eterycznych o niezwykle przyjemnym, mocnym na granicy przesady - ale nigdy jej nieprzekraczającym - zapachu.

Hiszpańscy muzułmanie, mistrzowie zmysłowego ogrodnictwa, uprawiali gorzką pomarańczę dla intensywnego zapachu owoców i kwiatów - azahar gorzkiej pomarańczy jest wyjątkowo wonny. To z nich właśnie uzyskuje się olejek neroli, wchodzący w skład wielu perfum.

Czas kwitnienia pomarańczy trwa około miesiąca. Jeżeli zima była sucha i ciepła może zacząć się już pod koniec lutego, choć zazwyczaj azahar pojawia się dopiero w marcu. Połowa marca jest w pewna. Kwiat pomarańczy najszybciej zakwita na ulicach, najpóźniej na patiach i w ogrodach - zawsze trochę chłodniejszych. Często kwitnienie pomarańczy zbiega się w czasie z Wielkim Tygodniem i połączenie jej obłędnego, bogatego, trójwymiarowego aromatu ze słodkimi kadzidłami dymiącymi podczas procesji zapewnia nieprawdopodobne doznania zapachowe.

Oto najlepsze miejsca w Sewilli, żeby cieszyć się zapachem kwiatu pomarańczy:

/ Patio de naranjos czyli patio drzew pomarańczowych katedry sewilskiej. Obsadzone drzewkami pomarańczowymi przynajmniej od czasów rekonkwisty, prawdopodobnie też wcześniej, kiedy patio służyło rytualnym ablucjom muzułmanów.

/ Ogrody Alkazaru, gdzie drzewko gorzkiej pomarańczy jest jednym z najpopularniejszych gatunków. Zobaczymy w Alkazarze żywopłoty pomarańczowe prowadzone po murach najstarszych, średniowiecznych ogrodów, pomarańczowe gaje i aleje w części Huerta del Retiro. W ogrodach renesansowych, blisko urokliwego pawilonu Karola V znajdują się najstarsze drzewka pomarańczowe w Sewilli - małe i wcale nie zwracające uwagi, a pamiętające nawet 700 lat historii Sewilli.

/ Place dzielnicy świętego Krzyża: Plaza Santa Cruz i Plaza de Doña Elvira. Wiedząc czy nie o kwiecie pomarańczy, do Dzielnicy świętego Krzyża zagląda każdy z odwiedzających Sewillę, bo to najbardziej pocztówkowy kawałek starego miasta. Otoczony ogrodami i zatopiony w grodach. Przechodząc jej wąskimi ulicami często poczujemy zapach azahar, mimo że drzewka są niewidoczne, rosną za wysokimi murami średniowiecznych domów i tylko wychylająca się czasem gałązka i upajający zapach zdradzają, że tuż obok znajduje się wspaniały bujny ogród. Malutkie place dzielnicy zostały otwarte w XIX i XX wieku i obsadzone drzewkami pomarańczowymi. Po południu i wieczorem, kiedy poranne wycieczki już dawno wyjechały z miasta, dzielnica Santa Cruz i zapach pomarańczy są tylko dla nas.

/ Plac San Andres. Właściwie plac jakich w Sewilli wiele: niewielki i przyjemny, ze ścianą średniowiecznego kościoła z jednej strony, z barowymi stolikami na każdym metrze kwadratowym, uczęszczany przez mieszkańców dzielnicy. W czasie kwitnienia pomarańczy staje się jednak wyjątkowy bo rosnące tam drzewka mają idealnie warunki: porcję słońca, porcję cienia i osłonę ścian domów, które chronią przed skrajnymi zmianami temperatury. Kwitną zdrowo i hojnie, płatki są mięsiste i białe jak mało które. I pachną jakby jutra nie było.

/ Ogród pomarańczowy pałacu Las Dueñas. Sad cytrusowy na poły pałacowy na poły wiejski, który zawdzięcza swój niepowtarzalny charakter temu, że jeszcze w XIX wieku właściciele Dueñas rzadko tu bywali, a w dom funkcjonował jako corral de vecinos. W domu, którego okna wychodziły na ogród urodził się jeden z najwybitniejszych hiszpańskich poetów, Antonio Machado. Jego rodzina bardzo wcześnie przeniosła się do innego miasta, a sewilska idylla zakonserwowała się w wyobraźni Machado jako obraz pachnącego kwiatem pomarańczy utraconego raju.

/ Jardín de Leones w parku Marii Luizy. Ta część parku znajduje się pomiędzy wyspą ptaków a placem Amerykańskim i nawiązuje do Hispano-muzułmańskiej tradycji ogrodniczej. Mirtowe żywopłoty i drzewka gorzkiej pomarańczy rosną poniżej poziomu alei spacerowych zamkniętych pergolami, po których mną się miniaturowe róże. Zapachy koncentrują się na wysokości twarzy spacerujących, wilgoć z fontanny i sztucznej kaskady miesza się z olejkami eterycznymi w ulotne i hipnotyzujące perfumy.


Marzec tego roku był deszczowy, więc kwiat pomarańczy szybciej opada i przekwita. W niektórych miejscach Sewilli wciąż pachnie, czym prędzej korzystajcie więc z listy. A następny rok, w połowie marca, to już wręcz obowiązek!


47 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie